Ślub w miesiącu z „r” i inne ślubne przesądy

Tradycja

Przesądy ślubne na stałe wpisały się w polskie zwyczaje weselne. Chociaż większość osób nie traktuje ich poważnie, to u wielu wciąż wywołują dreszczyk emocji. Dlaczego według wierzeń najlepszym rozwiązaniem jest ślub w miesiącu z „r”? Czemu panna młoda w dniu ślubu powinna mieć na sobie coś pożyczonego? Czy deszcz w dniu ślubu to dobra wróżba? Wyjaśniamy popularne przesądy ślubne!

Przesądy ślubne i weselne Cię przerażają?

Zgłoś się do nas, a nie będziesz się musiał o nic martwić!

Ślub w miesiącu z „r”? Dlaczego to ma znaczenie?

Jeden z najpopularniejszych przesądów ślubnych mówi o tym, że najlepszym rozwiązaniem – wręcz jedynym słusznym – jest ślub w miesiącu z „r”. Miesiąc z literą „r” traktowany jest jako symbol szczęścia. Zawarcie związku małżeńskiego w takim okresie wróży parze wspaniałą przyszłość, harmonię w związku i trwałość małżeństwa. Skąd wzięło to przekonanie? Genezy tego zwyczaju można upatrywać w trzech odmiennych tłumaczeniach.

Według niektórych litera „r” symbolizuje „rodzinę”. Miesiąc zawierający w nazwie „r” to sposób na to, by podkreślić znaczenie zawarcia związku małżeńskiego jako stworzenia nowej rodziny, która w niedalekiej przyszłości powiększy się o potomka. Mówiono, że ślub w miesiącu bez „r” to zwyczajny związek dwojga ludzi, który nie ma nic wspólnego z prawdziwą rodziną.

Ludzie żyjący w średniowieczu uważali, że ślub w miesiącu z „r” przyniesie szczęście świeżo upieczonym małżonkom. Co ciekawe, wówczas ślubów raczej nie organizowano w okresie letnim. Wynikało to z łacińskiego nazewnictwa, w którym to właśnie letnie miesiące (od maja do sierpnia) nie mają litery „r”. Obecnie, kiedy to właśnie lato uważane jest za gorący sezon ślubny, jest to wręcz nie do pomyślenia. 

Przesądy ślubne i weselne mają swoją genezę także w numerologii. Według nich do litery „r” przypisana jest cyfra 9, która jest symbolem pomyślności i wiecznego szczęścia. 

Ślub miesiącu z „r” to nie jedyne przesądy związane z datą zawarcia związku małżeńskiego. Jakie zwyczaje są równie popularne?

Ślub w miesiącu z „r” to nie wszystko – inne zabobony związane z datą

Za jeden z najgorszych momentów na ślub uznaje się maj. Nie dość, że miesiąc ten nie ma w nazwie litery „r”, to jeszcze przyjęło się twierdzenie, że ślub w maju przyniesie małżonkom pecha. Potwierdzają to słowa przekazywane z pokolenie na pokolenie: „majowy ślub to miłości grób” oraz „kto w maju ślubuje, ten szybko żałuje”.

Równie złą sławą został owiany listopad. Miesiąc ten należy poświęcić zadumie nad bliskimi, którzy odeszli. Radosne świętowanie zawarcia związku małżeńskiego jest nie na miejscu. Tak samo nie powinno się organizować ślubów w okresie Wielkiego Postu. Według niektórych adwent również nie jest najlepszym rozwiązaniem. Ślub w prima aprilis może być zaś potraktowany jako żart.

 

Kiedy zatem jest najlepszy czas na ślub? Poza miesiącami z „r” w nazwie jest to okres Bożego Narodzenia, karnawału, czy ślub w w Wielkanoc.

Przesądy ślubne związane z ubiorem państwa młodych

Ślub w miesiącu z „r” i inne twierdzenia związane z datą to tylko niewielka część ślubnych przesądów. Wokół ubioru nowożeńców również nawiązało się ich wiele. Najpopularniejsze z nich dotyczą stroju panny młodej. Mówi się, że przyszła żona powinna w dniu ślubu mieć na sobie coś:

  • białego – symbol czystości uczuć,
  • niebieskiego – gwarancja wierności męża,
  • pożyczonego – gwarancja dobrych relacji z rodziną męża,
  • nowego – symbol bogactwa,
  • starego – gwarancja pomocy bliskich w trudnych chwilach.

Panna młoda dzień przed ślubem powinna położyć swoje ślubne pantofle na parapecie, by przyciągnąć szczęście na nową drogę życia. Nad ranem powinna włożyć do nich grosik, aby zapewnić dostatek sobie i mężowi. Bukiet ślubny nie może zawierać kolców, które symbolizują kłótnie w małżeństwie. Pannie młodej dniu ślubu powinna pomagać niezamężna druhna. Przyszły mąż pod żadnym pozorem nie może zobaczyć sukni swojej ukochanej. 

Pan młody zaś powinien włożyć koszulę, którą kupi mu przyszła żona. W kieszeni marynarki musi umieścić banknot, który jest symbolem dostatku w małżeństwie. Jeśli podczas ceremonii, rąbek sukni ślubnej zakryje fragment butów pana młodego, oznacza to, że żona będzie trzymać męża pod pantoflem. 

Zabobony dotyczące ceremonii

Wiemy już, że warto wziąć ślub w miesiącu z „r”, panna młoda powinna mieć na sobie coś pożyczonego, a pan młody nie powinien zobaczyć przed ceremonią przyszłej żony ubranej w suknię ślubną. Wokół uroczystości kościelnej również narosło wiele przesądów.

Próg świątyni należy przekroczyć prawą nogą. Idąc do ołtarza, nie można rozglądać się na boki, ponieważ taki akt zwiastuje zdradę. Szczególną ostrożność powinna zachować panna młoda – każde jej potknięcie symbolizuje potyczkę w małżeństwie. Pomyłki w trakcie składania przysięgi są zaś dobrą wróżbą. Mają zwiastować parze szczęście. Po ceremonii świeżo upieczonych małżonków obsypuje się ryżem i monetami, co ma zapewnić im dostatek. Droga z kościoła do sali weselnej powinna być inna niż ta do kościoła, dzięki temu nieszczęście pomyli drogę i nie dopadnie małżonków.

Praktycznie każda para młoda marzy o pięknej pogodzie w dniu ślubu. Według niektórych deszcz może skutecznie zniszczyć nawet najwspanialszą ceremonię. Nic bardziej mylnego! Według przesądów deszcz w dniu ślubu zwiastuje dobre życie. Ma zapewniać płodność i oczyszczenie.

A co z weselem?

Przesądy dotyczą również przyjęcia weselnego. Jednym z najpopularniejszych, który już na stałe wpisał się w weselne zwyczaje, jest powitanie pary młodej chlebem i solą. Chleb symbolizuje bogactwo, a sól ma odpędzać złe duchy. Świeżo upieczonym małżonkom podaje się również dwa kieliszki – jeden wypełniony wódką, a drugi wodą. Osoba, która wybierze kieliszek z wódką, będzie rządzić w małżeństwie. Młodzi rzucają kieliszkami za siebie. Im więcej szkła znajdzie się na ziemi, tym szczęśliwszy będzie czas małżeństwa.

Następnie pan młody wnosi swoją żonę przez próg sali weselnej. Dzięki temu chroni ją przed potknięciem, które mogłoby przynieść nieszczęście w małżeństwie. Zabawę weselną rozpoczyna pierwszy taniec świeżo upieczonych małżonków. Pomylenie kroków zwiastuje brak zgody w związku. 

Czy warto wierzyć w przesądy ślubne?

Przesądy ślubne towarzyszą nam od wieków. Jedni uważają je za śmieszne i niedorzeczne, inni zaś traktują w pełni poważnie. Jednak czy naprawdę szczęście w małżeństwie zależy od tego, że weźmiemy ślub w miesiącu z „r”, panna młoda nie potknie się w drodze do ołtarza, a pan młody włoży do kieszeni marynarki pieniądze? Nie do końca. Dla dobrego pożycia małżeńskiego najważniejsze znaczenie mają takie wartości jak miłość, wierność i zaufanie. Małżonkowie muszą pielęgnować swój związek, wspierać się w złych i dobrych chwilach oraz wzajemnie szanować. Buty położone na parapecie czy biała suknia nie mają tu większego znaczenia. Przesądy ślubne powinny stanowić wyłącznie ciekawy element ślubnej tradycji. 

Szybki kontakt Zamów ofertę